Jak to możliwe, że choć czytałam tę książkę po angielsku parę lat temu, nie zrobiła wtedy na mnie aż takiego wrażenia, a teraz pochłonęłam ją w dwa dni i czuję taki niedosyt?
Mo Ran osiągnął wszystko, co było do osiągnięcia – został cesarzem świata kultywatorów, dokonał zemsty na swoim shizunie, a jednak w sercu czuł pustkę... Gdy zdecydował się na śmierć, niespodziewanie obudził się nie w piekle, tylko w burdelu – i to znowu w ciele szesnastolatka! Jak postanowi przeżyć to życie? Czy skorzysta z nowej szansy?
Intrygujące jest to, jak Mo Ran zmaga się ze swoją dawną tożsamością i miesza obydwa wcielenia. Nie raz wychodzi z niego tyran, innym razem daje się ponieść młodzieńczej radości – jakby wraz ze zresetowaną siłą duchową, mimo wspomnień, znowu zawładnął nim okres dojrzewania.
Momentami widać w nim chęć poprawy, by za chwilę znów uparcie nie dostrzegać popełnianych błędów. W jego wnętrzu ścierają się odcienie czerni i szarości.
Zupełnie inną sprawą jest jego Shizun, do którego żywi niezdrową obsesję. Chu Wanning wydaje się chłodny i opanowany... dopóki nie poznamy jego perspektywy! Ta twarz bez wyrazu skrywa wiele niepewności i uczuć, które – jak się obawia – nie są odwzajemnione. Choć nie umie tego wyrazić, ogromnie troszczy się o swoich uczniów. Już go uwielbiam 🩷🌸✨
Uwielbiam to, ile w tej książce było akcji i jak przemyślana jest cała fabuła! Historia naprawdę trzyma poziom, z każdym wydarzeniem coraz mocniej przybliżając nam realia świata i bohaterów.
Nie zauważyłam tego w przeszłości, ale teraz mocno rzuca się w oczy, jak płynniejsza i lepiej poprowadzona jest tu akcja w porównaniu do MXTX, gdzie wątki zmieniają się bardziej dynamicznie/skokowo.
Fani slow burn się ucieszą - romansu było tu jeszcze mało, ten wątek rozwija się stopniowo, co nie znaczy, że brakowało emocji albo, że Mo Ran nie próbował wykorzystać okazji, bo potrzeby ma duże 😆😅
Oh, i ogromnie podobał mi się też „dodatkowy” rozdział w połowie historii o Huskym i białym kocie ^^ Uroczy!
Nie mogę się doczekać, aż będę mogła wrócić do historii Mo Rana i Chu Wanninga – oby jak najszybciej!*-*
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca 🐑
Komentarze
Prześlij komentarz