"Gold" - piąty tom Sagi o Złotej Niewolnicy


Choć nie wszystkie romantasy przypadają mi do gustu, ogółem lubię ten gatunek, jednak potrzebuję czegoś więcej niż sam namiętny romans - a Saga o Złotej Niewolnicy mimo swojego tytułu jest naprawdę wciągającą i pozytywnie zaskakującą serią, którą gorąco polecam! 

"Gold" to już 5 część serii i jeśli w poprzednim tomie czuliście, że mało się dzieje z tej jest jego zupełnym przeciwieństwem.

Auren trafiła do Annwyn. Slafe został w Orei. Choć dzielą ich światy, oboje próbują znaleźć drogę z powrotem do siebie. Ale czekają ich liczne wyzwania.

Fabułę poznajemy z trzech perspektyw - Auren, Slade'a i królowej Malinei. I choć na początku irytowała mnie ta ostatnia bohaterka, bo nie pałałam sympatią do postaci, tak później stała się bardzo ciekawa i aż czekałam na jej rozdziały. To postać, która mocno ewoluuje!

Dzięki Auren w końcu możemy odkryć co kryje w sobie świat Fae - ciekawie było zobaczyć główną bohaterkę w tym nowym środowisku, szczególnie z odkrytą przez nią na nowo determinacją i mocą, której w końcu może użyć tak jak się uczyła.

Ścieżka Slade'a była najmroczniejsza - pochłania go ból i złość, bo nie zdołał uchronić ukochanej. Tak jak Auren napędza nadzieja, Slade jest typem, który jest gotowy spalić świat by ją odnaleźć. Ale kto nie lubi takich typów? 😏

Dzięki temu, że mamy różne perspektywy akcja jest niezwykle dynamiczna. I każdej z postaci dzieje się dużo, a po tym jak poprzedni tom skupił się na rozwoju i uzdrawianiu ten kładzie nacisk na działania - nic dziwnego więc, że tak dobrze się go czyta. Do tego z każdym Tomek coraz lepiej poznajemy ten świat i kolejne sekrety, które skrywa 🤭

Wciąż pamiętam, jak po pierwszym tomie choć miałam trochę mieszane uczucia, to czułam jednak dużą ciekawość co dalej - i dobrze, bo naprawdę świetnie się ta seria rozwija! Nie sposób nie dać się nie porwać!

Komentarze