Drugi tom "Strażnika Miecza", "Król Szmaciarzy", rozkręcał się wolno, ale gdy już to zrobił i zaczęło się dziać, naprawdę ciężko było się oderwać!
Masakra na dworze odmieniła wiele żyć. Książę Conor, wciąż dręczony koszmarami, musiał porzucić beztroskę i skupić się na obowiązkach.Jego Strażnik Miecza za to to podążył tropem zdrajców, ryzykując swoją relację z księciem, której nie służą kolejne sekrety... Przed Lin też nie lada wyzwanie - musi udowodnić, że jest Odrodzoną Boginią, a do tego dostaje trudne zadanie od samego księcia...
W tym tomie dużo jest intryg. Niektóre przewidziałam, jak się rozwiną, szczególnie bliżej finału, inne totalnie mnie zaskoczyły. W obliczu wielu sekretów, kłamstw i oszustw wiadomo, że wszystko się komplikuje i niesie to ze sobą ryzyko - jednak bohaterowie musieli je podjąć.
Ciężko jest nie lubić Kela. Jest osobą niezwykle szlachetną i bezinteresowną, dla Conora i dobra Castellane poświęca całe swoje serce - nawet jeśli ciąży mu okłamywanie najbliższej mu osoby. Mój największy problem to taki, że gdy czytam "Kell", pierwsza myśl to ciągle rudowłosy Kell Maresh z Odcieni Magii 😅 Ale dużo ich łączy!
Książę Conor za to jest osobą niezwykle charyzmatyczną. Swoim zachowaniem przypominał mi trochę Cardana - a opisy jego barwnych strojów tylko to wrażenie pogłębiały - jednak choć zdaję sobie sprawę z machinacji dworu, dzięki ludziom wokół, a szczególnie Kelowi, wciąż jest w nim nadzieja na lepsze jutro i pewnego rodzaju czystość, niewinność. A w tym tomie objął swoje obowiązki i przeszedł ogromną przemianę.
Nie wiem jednak, czy większą niż Lin, która działa na wielu frontach. Nie zaniedbuje swojej pracy lekarki, a przygotowuje się do próby, której nie powodzenie może wykluczyć ją z społeczności...
Choć czułam, że wątek Kela i Antonetty był trochę zaniedbany, druga para dostała więcej uwagi - i bardzo podobalo mi się jak Cassie stworzyła napięcie między Lin a Conorem🔥
Choć początkowo czytało się wolno, warto było przebrnąć wstęp, bo fabuła gęstnieje z rozdziału na rozdział, wątki łączą się coraz częściej, a emocje są intensywne. Mam tylko nadzieję, że szybko będę mogła wrócić do tego świata w kolejnym tomie, bo ciężko będzie czekać!
Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk
Komentarze
Prześlij komentarz