Co byście zrobili, gdybyście nagle zdali sobie sprawę, że wasz najlepszy przyjaciel to już nie ta sama osoba... i że pod jego skórą siedzi coś, co w ogóle nie jest człowiekiem?
Wioska w górach, duszne lato, cykady i mroczna tajemnica. Yoshiki jako jedyny wie, że prawdziwy Hikaru umarł pół roku temu. To, co teraz z nim mieszka, je i śmieje się, to nieznany my byt, który jedynie „nosi” formę jego przyjaciela. Tylko co Yoshiki powinien zrobić z tą wiedzą?
Bardzo podoba mi się ta historia – jest świetna i mega klimatyczna. Manga tworzy bardzo ciekawy obraz psychologiczny walczącego z żałobą Yoshikiego oraz Hikaru, który dopiero uczy się, jak być człowiekiem, co jest dla niego czymś zupełnie obcym.
To, jak rozwija się ich relacja, jest niesamowicie skomplikowane. Niby ten nowy Hikaru ma część wspomnień starego przyjaciela, ale to wciąż coś innego, to nie ta sama osoba. Łatwo wyobrazić sobie wewnętrzny konflikt Yoshikiego – przywiązał się do czegoś, co przejęło ciało bliskiej mi osoby; do kogoś, kto jest i jednocześnie nie jest Hikaru.
Do tego wszystkiego jest samotny w swojej żałobie - w końcu nikt inny nie wie, że Hikaru nie ma. Nie doczekał się pogrzebu, nikt za nim nie płacze. To wszystko każdemu namieszało by w głowie.
I choć Hikaru czasem robi potworne rzeczy, Yoshiki szybko zdaje sobie sprawę, że ten nie zdaje sobie sprawy z tego, co dobre, a co złe, więc co można zrobić? Gdy Hikaru cieszy się małymi codziennymi rzeczami i odkrywa jak żyją ludzie łatwo zapomnieć o tej jego mroczniejszej stronie.
Świetne w tej historii jest to, że to nie jest kolejny klasyczny horror o ucieczce przed potworem. To raczej horror o żałobie i samotności. Yoshiki woli żyć z niebezpieczną imitacją, niż pogodzić się z ostateczną stratą, co robi z niego tragicznie skomplikowaną postać. Choć narracja w mandze bywa zakręcona, te pierwsze cztery tomy były naprawdę świetne i będę musiała niedługo sięgnąć po kolejne.
Choć z reguły nie sięgam po horrory, ten bardzo do mnie trafił! A wy czytaliście mangę lub oglądalnością anime?
Komentarze
Prześlij komentarz