Amaze amaze amaze: recenzja "Projekt Hail Mary" 🪨👎🏼✨


Genialna historia! Dla tej książki aż ma się ochotę zarwać nockę! Po tej historii nie tak łatwo wrócić na ziemię, aż mam ochotę na więcej science fiction 💞 do samego końca ciągle coś się działo, a finał był totalnie niespodziewany, ale ogromnie satysfakcjonujący!🚀✨

Choć bardzo dużo tu naukowego żargonu, dodaje to autentyczności i wcale nie utrudnia czytania, a sprawa jest niezwykłe angażująca. 

Raylanda Grace budzi się z medycznej śpiączki i odkrywa, że jest jednym pozostałym przy życiu członkiem misji, która ma za zadanie ocalić życie na Ziemi. I że jest bardzo daleko od domu. Mimo mgły zakrywającej mu umysł po śpiączce, zamierza wykonać misję, choć jest zdany tylko na siebie- ale czy na pewno?

Historia doktora Raylanda Grace wciąga i nie pozwala się odłożyć - a nawet w przerwach od czytania okupuje myśli. Od początku do naprawdę ostatnich storn trzyma w napięciu. Zadziwia pomysłowością i odwagą głównego bohatera. 

Bardzo zaskoczyło mnie, jak potoczyła się akcja, choć malutkie fragmenty zaspojerował mi zwiastun filmu - choć bez niego pewnie długo jeszcze nie przeczytała bym tej serii.

Uwielbiam empatię Raylanda, pokochałam ten zaskakujący sojusz, który zawiązał by zrealizować misję, i wszystko to co z niego wynikło - i wy też na pewno pokochacie!

To wielka gratka dla fanów kosmosu, wielkich stawek i fikcji naukowej. Jeśli lubicie science-fiction, macie je w najlepszym wydaniu! To zadziwiające jak realistyczna jest ta historia, jak autentyczne wydaje się to wszystko co dzieje się na statku kosmicznym Hail Mary. 

Myślę, że szybko nie zapomnę o tej historii 💞

Komentarze