Scum Villains Self Saving System, czyli "System Samoocalenia Podłej Szumowiny" - recenzja pierwszego danmei od SJG


Nie wiem jak to jest, ale książki Mo Xiang Tong Xu są tak samo porywające, nie ważne ile razy się je czyta. Tak było i teraz - cudownie czytało mi się "System Samoocalenia Podłej Szumowiny"!! Miło było wrócić do tej książki po paru latach, ale tym razem po polsku. Była równie zabawna i absurdalna jak pamiętałam, a zarazem emocjonująca i trzymająca w napięciu do końca!

Shen Yuan bez wytchnienia pochłaniał pełną dziur fabularnych historię z niezwykle silnym bohaterem licząc na to, że wszystko zostanie ładnie spięte i wyjaśnione w finale, tylko po to, by na końcu odkryć, że wątki wcale nie doczekają się domknięcia i to po prostu słabo napisana historia - nic więc chyba dziwnego, że tak się tym wkurzył, że padł 🤣 Ale, ale! To dopiero początek jego historii. Shen Yuan trafia do świata z książki i dostaje niewyobrażalnie trudną misję: ma naprawić luki fabularne, pomóc rozwinąć się innym postaciom, a przy okazji postarać się przeżyć, bo niestety przejął rolę Shen Qingqiu, najgorszego ze złoczyńców w tej historii, który bardzo źle skończył... Co może pójść nie tak?🫣

Od pierwszych stron nie mogłam się oderwać i nie raz miałam banana na twarzy czytając wewnętrzne monologi głównego bohatera i jego kłótnie z systemem. 

Uwielbiam też to, jak wiele nieporozumień że strony głównego bohatera wynika ze zwykłego faktu, że tak jest skupiony na fabułę, którą pamięta, że nie potrafi zauważyć, jak wielki wpływ ma na to co dzieje się wokół. Naprawdę, oszczędził by sobie nerwów, gdyby trochę się rozejrzał 🤣 

Choć fakt faktem, główne elementy fabuły i tak muszą się wydarzyć, więc nie wszystko można zmienić, pamiętając więc marny koniec Shen Qingqiu ma prawo się przejmować i trochę zafiksować na tym co dalej.

Bardzo cieszę się, że wydawnictwo zdecydowało się na inny podział niż w angielskim wydaniu i ten tom jest taki gruby, bo i tak pochłonęłam go w trzy dni i wciąż mi mało! Teraz zostaje tylko czekać na kontynuację 😱

Komentarze