Kto wciąż pamięta o wakacyjnym hicie Netflixa, Off Campus? 🏒⛸️💜 A kogo serial zachęcił do przeczytania pierwowzoru – The Deal. Układ?
Serial był tak angażujący, że aż mnie ręce śwerbiły, by jak najszybciej zabrać się za książkę i wrócić do historii Hannah i Garretta!
Czytając The Deal, wciągnęłam 150 stron za jednym razem i najchętniej zarwałabym nockę – dokładnie tak, jak Garrett i Wellsy nad pierwszym sezonem Breaking Bad 🧡
Udawany związek? Odhaczone!
Enemies to lovers? Chyba też, bo Hannah najchętniej nie miałaby z Garrettem nic wspólnego. Sytuacja zmienia się jednak, gdy chłopak prosi ją o korki, a w zamian proponuje układ: będzie udawał jej chłopaka, by pomóc jej wzbudzić zazdrość u kogoś innego. Co może pójść nie tak?😏
Książka i serial w wielu kwestiach się różnią, ale to działa tylko na korzyść fana – wciąż odkrywa się coś nowego! Ciekawe na przykład, że w serialu Justin był muzykiem tak jak ona, a w książce jest sportowcem.
Niezaprzeczalnie jednak od początku iskrzy między Garretem i Wellsy, jak nazywa on Hannah. Uwielbiam ich relację – napięcie i chemia są niesamowite, a błyskotliwe, rzucone od niechcenia riposty sprawiają, że uśmiech nie schodzi z twarzy podczas czytania🤭
Poza chemią i humorem ogromnym plusem są mroczne sekrety z przeszłości – zarówno Hannah, jak i Garretta. Pięknie obserwuje się, jak z czasem zaczynają sobie ufać i stają się dla siebie wzajemnym wsparciem🥺💜
Co mi się nie podobało? Używanie w tłumaczeniu słowa „seksili” 🫠🙈😱 Argh, a potem jeszcze ten koszmar: Garrett kupił kawę i czekał na Wellsy, a gdy tylko wyszła z próby, rzucił propozycję nie do odrzucenia... a ona po prostu wyrzuciła pełne kubki bez wypicia! No jak tak można marnować kawę?!🤣 Też macie tak, że takie drobiazgi w książkach i serialach potrafią Was oburzyć? Bo mnie bardzo irytują😅
A Wy? Czytaliście już The Deal, czy dopiero macie to w planach?✨
Komentarze
Prześlij komentarz